niedziela, 11 października 2026
Od bolidu do dwóch kółek: Robert Kubica w żywiole na trasie Gran Fondo Lombardia
wtorek, 6 października 2026
Robert Kubica z wyjątkową rolą na jubileuszowej gali ORLEN-u
Podczas uroczystej gali z okazji 25-lecia programu „ORLEN na Straży”, która odbyła się w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej w Warszawie, Robert Kubica wystąpił w roli gościa specjalnego i uświetnił wydarzenie, wręczając nagrodę kategorii „Siła Zespołu” dla Ochotniczej Straży Pożarnej w Przytocznie.
Słynny polski kierowca wyścigowy dołączył do przedstawicieli koncernu, by złożyć podziękowania druhnom i druhom za ich codzienną odwagę oraz bezinteresowne zaangażowanie w ratowanie ludzkiego życia.
niedziela, 4 października 2026
Przygoda Roberta Kubicy z Ferrari dobiega końca
![]() |
| Robert Kubica podczas wyścigu w Japonii, źródło screena - onboard FIA WEC |
Czas na nowy rozdział. Dlaczego Robertowi Kubicy i AF Corse nie jest już po drodze?
Ostatnie sezony w długodystansowych mistrzostwach świata FIA WEC były dla polskich kibiców pełne emocji, a żółty prototyp Ferrari #83 pod szyldem AF Corse dostarczył nam momentów gigantycznej dumy. Jednocześnie jednak był powodem wielu frustracji. Dzisiaj staje się jasne to, co uważniejsi obserwatorzy mogli wyczytać między wierszami już od pewnego czasu: współpraca Roberta Kubicy z włoską ekipą dobiega końca.
Wsłuchując się w ostatnie wypowiedzi Krakowianina, trudno nie odnieść wrażenia, że decyzja ta jest chłodno przemyślanym wnioskiem wyciągniętym z realiów panujących w zespole.
Dwa różne cele pod jednym dachem
Dla każdego, kto choć trochę zna Roberta Kubicę, jedna rzecz pozostaje niezmienna od lat: dla niego liczy się wyłącznie dążenie do doskonałości i wygrywanie. Bez półśrodków, bez kompromisów, bez polityki.
Tymczasem prywatny projekt AF Corse, choć dysponuje potężnym zapleczem i sprzętem z Maranello, rządzi się swoimi prawami. Przez kilka wspólnych sezonów stało się widoczne, że priorytety zarządzających prywatnym zespołem nie zawsze pokrywały się z celami samego Polaka. Dążenie do pełnej optymalizacji sportowej często zderzało się z interesami ekipy fabrycznej Ferrari oraz specyfiką prywatnego zgłoszenia, w którym sportowy priorytet bywa rozmywany przez układ sił wewnątrz zespołu czy interesy sponsoringowe.
Robert po raz kolejny pokazał ogromną klasę i cierpliwość – dał włoskiemu zespołowi czas, kredyt zaufania i zaangażowanie, które przekładało się na świetne tempo na torze (czego najlepszym dowodem była wygrana na Austin w 2024 roku czy genialna jazda podczas 24h Le Mans). Cierpliwość Polaka ma jednak swoje granice, zwłaszcza gdy widzi, że wewnętrzne struktury nie pozwalają na wyciagnięcie z pakietu absolutnego maksimum. Warto podkreślić, że w 2026 roku załoga #83 nie meldowała się ani razu na podium w klasyfikacji generalnej.
Co wyczytamy między wierszami?
W ostatnich wypowiedziach medialnych Kubicy rzadziej pojawiał się kurtuazyjny optymizm, a znacznie częściej dojrzały, gorzki realizm. Robert bez ogródek zwracał uwagę na detale, które decydują o zwycięstwach, a które w AF Corse zbyt często kuleją – od decyzji strategicznych, przez balans auta, po podejście do rywalizacji z fabrycznym składem Ferrari.
Dla kierowcy tej klasy walka „ze związanymi rękami” jest na dłuższą metę niemożliwa do zaakceptowania. Kubica poszukiwał pełnego poświęcenia sprawie wygrywania, a zastał układ, w którym cele zarządcze nie stawiane były na tej samej szali co czysta, bezkompromisowa rywalizacja.
Co dalej z Polakiem?
Rozstanie z „żółtą ekipą” Ferrari pozostawia otwarte kluczowe pytanie: co dalej?
Paleta możliwości jest szeroka, a potencjalne scenariusze można podzielić na dwie drogi.
Zmiana zespołu wewnątrz WEC: Kubica wciąż jest jednym z najbardziej pożądanych i doświadczonych kierowców w stawce Hypercar. Przejście do innej, dojrzałej ekipy prywatnej lub bezpośredni krok do pełnoprawnego składu fabrycznego innego konstruktora dałyby mu narzędzia, których zabrakło w AF Corse.
Zmiana środowiska: Robert nie raz udowadniał, że nie boi się drastycznych zmian. Czy zdecyduje się na nowe wyzwania w innej kategorii, czy jeszcze inny ruch?
O ile przyszły kierunek Polaka na ten moment pozostaje ekscytującą zagadką, o tyle jedno jest pewne: rozdział pod tytułem AF Corse został zamknięty. Robert po raz kolejny udowadnia, że status quo go nie interesuje – liczy się tylko projekt, który daje prawdziwą szansę na stawanie na szczycie podium.
