![]() |
| Onboard Roberta Kubicy |
Sezon 2026 World Endurance Championship (WEC) ze względu na przesunięcie wyścigu w Katarze na październik oficjalnie rozpoczął się od 6-godzinnego wyścigu na torze Imola. Inauguracja zmagań dostarczyła kibicom ogromnych emocji, a Robert Kubica i jego zespół AF Corse musieli stawić czoła licznym wyzwaniom.
Solidna sobota
Początek był obiecujący. Mimo awarii skrzyni biegów w treningu, Robert Kubica popisał się świetną formą w kwalifikacjach, pewnie wprowadzając żółte Ferrari 499P do finałowej sesji Hyperpole. Ostatecznie załoga wywalczyła 8. pole startowe, tracąc do liderów zaledwie ułamki sekund.
Początek był obiecujący. Mimo awarii skrzyni biegów w treningu, Robert Kubica popisał się świetną formą w kwalifikacjach, pewnie wprowadzając żółte Ferrari 499P do finałowej sesji Hyperpole. Ostatecznie załoga wywalczyła 8. pole startowe, tracąc do liderów zaledwie ułamki sekund.
Deszczowy chaos i błędy strategów
W samym wyścigu kluczowym momentem była nagła zmiana pogody. Gdy nad torem pojawił się deszcz, zespół podjął kontrowersyjną decyzję o pozostaniu na oponach typu slick. Kubica, który sam przewidział opady po konsultacji z lokalnymi porządkowymi, nie krył frustracji przez radio:
W samym wyścigu kluczowym momentem była nagła zmiana pogody. Gdy nad torem pojawił się deszcz, zespół podjął kontrowersyjną decyzję o pozostaniu na oponach typu slick. Kubica, który sam przewidział opady po konsultacji z lokalnymi porządkowymi, nie krył frustracji przez radio:
„Pytałem pięć razy: dlaczego? Nie rozumiem tej decyzji” – przyznał później Robert.
Wynik poniżej potencjału
Błędna strategia zepchnęła załogę w głąb stawki. Dzięki determinacji Kubicy i jego zmienników (Y. Ye, P. Hanson), udało się odrobić część strat i dowieźć 10. miejsce. Choć to punkty do klasyfikacji generalnej, Imola pozostawiła spory niedosyt i jasny wniosek: komunikacja między kokpitem a inżynierami musi ulec poprawie, by walczyć o najwyższe cele.
Błędna strategia zepchnęła załogę w głąb stawki. Dzięki determinacji Kubicy i jego zmienników (Y. Ye, P. Hanson), udało się odrobić część strat i dowieźć 10. miejsce. Choć to punkty do klasyfikacji generalnej, Imola pozostawiła spory niedosyt i jasny wniosek: komunikacja między kokpitem a inżynierami musi ulec poprawie, by walczyć o najwyższe cele.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz